Tomasz Kowalczyk
@tomek_indeksyTomasz podąża za trendem na głównych indeksach giełdowych. Zwiększa zaangażowanie, gdy rynek rośnie szeroko, i ogranicza je, gdy trend słabnie.
Alokacja portfela
Strategia
Tomasz nie próbuje przewidywać szczytów ani dołków. Obserwuje główne indeksy, takie jak WIG20, mWIG40, DAX czy S&P 500, i reaguje na to, co rynek już pokazał: kierunek średnich kroczących, szerokość wzrostów oraz to, ile spółek w indeksie faktycznie uczestniczy w ruchu. Gdy trend jest szeroki i potwierdzony, stopniowo zwiększa zaangażowanie. Kiedy słabnie, tnie pozycje bez czekania na odbicie.
Zarządzanie ryzykiem to u niego reguły ustalone przed wejściem w pozycję. Każda ma określony poziom wyjścia, a wielkość pozycji zależy od bieżącej zmienności indeksu, więc w nerwowych tygodniach portfel jest mniejszy. Słabym punktem tej metody są rynki bez wyraźnego kierunku. Wtedy pojawia się seria małych strat na fałszywych sygnałach i trzeba to zaakceptować. Bywa nudno.
Na tle strategii kup i trzymaj podejście Tomasza zakłada aktywne ograniczanie ekspozycji w dłuższych spadkach, za co płaci się częstszymi transakcjami i ryzykiem spóźnionego powrotu na rynek. W porównaniu z samodzielnym śledzeniem sygnałów odpada najtrudniejsza część, czyli trzymanie się zasad wtedy, gdy emocje podpowiadają coś innego, na przykład w październikowej przecenie albo po słabym otwarciu w Warszawie. Jako kopiujący możesz spodziewać się okresów pełnego zaangażowania przeplatanych okresami, w których duża część kapitału czeka poza rynkiem. Przeszłe decyzje nie gwarantują przyszłych wyników, a wartość kopiowanego portfela może spaść.